niedziela, 23 sierpnia 2015

Rozdział 4

Kilka dni później:

Dani na szczęście o niczym nie wie. Właśnie wróciliśmy z popołudniowego treningu. Munir dziś organizuje imprezę, na której będą wszyscy piłkarze z Barcy, wraz z partnerkami, również zaproszona jestem ja. Jest już 18, a impreza rozpoczyna się o 21. Mam 3 godziny, więc postanowiłam już zacząć się przygotowywać. Wlałam wodę do wanny wraz z moim ulubionym płynem, dorzuciłam pare płatków róż i zatopiłam się w przyjemnej wodzie. Siedziałam tam do czasu, gdy zrobiła się zimna. Wyszłam, owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam suszyć moje długie i proste jak druty włosy. Zabrałam się za makijaż. Zrobiłam delikatną kreskę eyelinerem, wytuszowałam rzęsy i nałożyłam bezbarwny balsam na usta. Weszłam znów do mojego pokoju i otworzyłam wielką szafę. Po dłuższym namyśle wybrałam czarną mini spódniczkę, jasno zieloną bluzkę na ramiączkach, do tego naszyjnik, który dostałam od mojego brata na 18-ste urodziny, parę branzoletek, aby zakryć blizny, małą czarną torebkę i do tego czarne, wysokie szpilki z paseczkiem. Popsikalam się moimi ulubionymi perfumami i byłam już gotowa do wyjścia. Schodząc po schodach, usłyszałam tylko głośne Wow ze strony mojego ukochanego braciszka.
                                  ***

Siedze razem z Shaki i Anto, które poznałam na dzisiejszym treningu. Nic nie piłam, nie mam dziś nastroju na alkochol. Postanowiłam się porozglądać po domu chłopaka. Wstalam i uszłam może 10 metrów, gdy przedemną stanął o głowę wyższy odemnie Brazylijczyk (nie jestem zbyt wysoka).
-Hej- Powiedział z uśmiechem.
- Yyy, cześć. Chcialabym ci podziękować,za to, że nie powiedziałeś Daniemu o moim problemie- mówiłam, nie odrywając wzroku od podłogi, która w tym momencie wydawała mi się całkiem ciekawa.
- Spoko, nakablowanie twojemu bratu na pewno by ci nie pomogło, a ja nie chce, żebyś miała jakieś problemy. Tak, nie znamy się zbyt długo i nic o sobie nie wiemy, ale może uda nam się to zmienić. Wyskoczymy jutro na miasto we dwoje?- chłopak zakończył swoją dość długą wypowiedź.
- Nie mam nic przeciwko- Uśmiechnęłam się. Piłkarz już powoli się oddalał, jednak szczelił sobie tak zwanego facepalma i znów do mnie potrzedł.
- Zatańczysz?
- Okey.
Przetanczylismy pare świetnych brazylijskich kawałków, zachowując się przy tym jak zwierzęta, ale wkoncu możemy się wyszaleć. Było już dość późno i chcialam wrocić do domu , ale oczywiście gdy chciałam, aby moja najukochańsza menda odwiozla mnie, zobaczyłam tego oto pana zalanego w trupa w towarzystwie jeszcze paru takich delikwentów Dumy Katalonii. Mialam ich wszystkich gdzieś, nie będe jutro chuchać i dnuchać na Daniego i podawać mu tabletek na ból główki. Nie tym razem braciszku. Powiedzialam dziewczynom, że już się zmywam i wyszlam. Było bardzo ciemno i za bardzo nie wiedzialam jak dojść, ale postanowilam iść przed siebie. Tak... to takie moje typowe myślenie. Mniejsza z tym, szlam dalej, gdy poczulam, że ktoś lapie mnie za rękę.Chwilowy zawał. Na szczęcie to tylko Neymar, który chyba jedyny z tego towarzystwa piłkarzy wyglądał jak człowiek i nie upił się jak świnia.
- Może cię odprowadzę, jesteś nowa i jeszcze nam się zgubisz, a Dani by chyba tego nie przeżył.- Uśmiechnął się, zdjął ze swoicb pleców kurtkę i założył ją na moje ramiona, ponieważ nie trudno zauwarzyć, że założylam chyba najkrótrzą kieckę, jaką tylko miałam, a dzisiejsza noc do najcieplejszych nie należała.
- Jeśli to nie problem- Powiedzialam poprawiając fryzurę. Chlopak się tylko zaśmiał. Drogę do domu spędziłam z bardzo zabawnym moim rodakiem, opowiadającym naprawdę śmieszne kawały. Wszedł za mną do willi, ale już nie mialam siły się nawet zastanawiać co on tu jeszcze robi. Wzięlam dosłownie 5 minutowy prysznic, ubrałam piżamkę i poszłam spać.

Rano wstałam, przemyłam twarz zimną wodą, upięłam jakkolwiek włosy i ubrałam zwykłe krotkie spodenki z wysokim stanem i krótką koszulkę. Jeszcze lekko zaspana zeszłam na dół, ale to co zobaczyłam bardzo mnie zdziwiło...

*****
Jak myślicie, co takiego zobaczyła Tamara? Przepraszam za moją nie obecność, ale jest już kocwka wakacji i chciałabym ją wykorzystać aktywnie, a nie siedząc przed komputerem. Kolejny rozdział pojawi się mam nadzieję w odstępie 2-3 dni.

Mam dla was jeszcze jedną informację. Dodaję ten rozdział 24 sierpnia, więc dziś swoje urodzinki obchodzi Davi Lucca!! Wdzystkiego najlepszego! Te Amo! <33

1 komentarz: