czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 5


Od dziś w opowiadaniu będzie brał udział ważny chłopak w życiu głównej bohaterki
                               
Znalezione obrazy dla zapytania james rodriguez instagram


                               James Rodriguez- 23 letni (zmienione na potrzebę opowiadania) Piłkarz Realu                                      Madryt, który przyjechał do Barcelony na wakacje, szuka wybranki swojego                                  serca.

Zeszłam na dół i w moim pięknym salonie zobaczyłam chyba całą dumę kataloni (wraz z moim bratem) leżącą śpiąc gdzie tylko było miejsce. Gdy to zobaczyłam moje oczy zrobiły się jak 5 złotych. Poczułam na sobą czyiś oddech. Odwróciłam się i zobaczyłam zaspanego Neymara.
- Co ty tu robisz?- Powiedziałam szeptem patrząc na chłopaka.
- Wczoraj nie miałem siły wracać do swojego domu, więc przespałem się w pokoju twojego brata.- Odpowiedział mi drapiąc się po karku.
Razem postanowiliśmy zrobić śniadanie. Schodząc ze schodów i przechodząc przez salon potknęłam się o jednego ze śpiących delikwentów i tuż przed podłogą złapał mnie Juninho, przerzucił mnie przez ramię i przeszedł ten ,,tor przeszkód". Postawił mnie już w kuchni. Nagle wybuchliśmy nieopanowanym śmiechem, ale na szczęście nikogo z tej bandy nie obudziliśmy. Po około 20 minutach spędzonych nad gotowaniem, wszyscy wczorajsi piłkarze, poczuli zapach jedzenia i się obudzili. Wszyscy zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
Znalezione obrazy dla zapytania zdrowe jedzenie tumblr

45 min później:

Chłopaki wraz z moim bratem wyszli i zostałam sama z Neymarem, ponieważ mięliśmy wyjść razem na miasto. Nie malowałam się, włosy zostawiłam rozpuszczone, a moja stylizacja wyglądała tak:
Znalezione obrazy dla zapytania zszywka

2 Godziny później:

Już wróciłam wraz z 11 Barcy do domu w którym jak na tą chwilę mieszkam. Byliśmy na spacerze, wygłupialiśmy się i rozmawialiśmy o sobie. Potem poszliśmy na kawę. Siedzimy teraz na kanapie i gramy w fifę. Coś czuję, że daje mi wygrać, ale mniejsza z tym. Bawiliśmy się tak jeszcze chyba ze dwie godziny, w miedzy czasie zjedliśmy obiad i napastnik musiał wracać do siebie. Pożegnałam go całusem w policzek.
- Muszę kiedyś się odegrać na tobie, za ta fifę- Śmiał się chłopak
- I tak wygram piłkarzyku- Powiedziałam mu z zacieszem na twarzy.
- Dobra, przyjdź jutro o 11 na trening, to się odegram. Yyy.. siostro mojego kolegi- Zakłopotał się.
- Oj Ney, Ney... Co z ciebie wyrośnie- Powiedziałam pod nosem. Lekko się zaśmiał i pomachaliśmy sobie rączkami jak dzieci w przedszkolu, obserwowałam chwilę jak odchodził i zamknęłam drzwi. Po jakiejś godzinie wrócił mój braciszek, już w lepszej formie.
- Dani, masz szczęście, że nie macie dziś treningu. Chociaż chciałam już dzwonić do trenera, aby zrobił wam dziś dodatkowy trening, ale jakby to miało wyglądać tak jak dziś spaliście w salonie, to już wam wolałam odpuścić.- Zaśmiałam się i powędrowałam do mojego pokoju. Alves coś jeszcze mruczał pod nosem, ale nie chciałam go słuchać. Gdy weszłam do mojego królestwa, pierwsze co przykuło moją uwagę, to wielki fortepian ustawiony tam. Przedtem go widziałam, ale jakoś nie miałam ochoty na nim grać (a potrafiłam), więc usiadłam i zaczęłam grać moją ulubioną piosenkę ,,See You Again", a także śpiewałam. Szczerze mówiąc, to miałam dar do śpiewania, uwielbiałam to robić. Zaśpiewałam parę piosenek i postanowiłam iść się przejść, ponieważ było już ciemno. Moje nogi poniosły mnie na plażę. Usiadłam na kamieniu i ku mojemu zdziwieniu dosiadł się do mnie pewien chłopak.
- Hej, jestem James- Powiedział i spojrzał swoimi pięknymi oczkami na mnie.
- Tamara, miło poznać- Obdarowałam go swoim ciepłym uśmiechem.
- Co taka piękna dziewczyna jak ty tutaj robi sama?- Spytał, a jego oczy pięknie wyglądały przez odbijany się w nich blask księżyca.
- Szuka sensu życia...
Rozmawialiśmy jeszcze dość długo i okazało się, że mój nowy przyjaciel jest piłkarzem i przyjechał do swojego kolegi na 2 miesiące wakacji. Później odprowadził mnie do domu i dał mi numer telefonu. Wzięłam prysznic i poszłam spać.

Z perspektywy Neya:

Idę na spacer z moim psem i myślę o moim dzisiejszym spotkaniu z Tamarą. Szedłem akurat przy plaży i zobaczyłem ją, siedziała na kamieniu z Jamesem, który przyjechał do mnie na wakacje. Uśmiechali sie i patrzeli sobie w oczy, a potem mój przyjaciel dał jej buziaka w policzek. Coś mnie ukuło w sercu, wróciłem do domu i poszedłem spać.

***
Hejka, mam nadzieję, ze rozdział wam się podoba. Mamy nową postać, która dużo DUŻO namiesza.

2 komentarze: