poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rozdział 3

Mój brat poszedł do szatni, a ja powędrowałam na trybuny. Zrobiłam sobie parę zdjęć i wstawiłam na portale społecznościowe. Piłkarze zaczęli wychodzić na murawę, mój brat podszedł do mnie, chwycił za rękę i razem podeszliśmy do trenera.
-Panie trenerze, to jest moja młodsza siostra Tamara- Powiedział Alves.
-Bardzo mi miło poznać- Uśmiechnął się do mnie Luis Enrique.
-Może zagrasz z nami? Sprawdzimy ile cię łączy z bratem.- Dodał po chwili.Pokiwałam głową na znak, że się zgadzam.

                                                                       ***

Grałam już z chłopakami. Byłam w drużynie z moim bratem, Messim, Pique, Bartrą, Suarezem i tym chłopakiem, którego imienia nie potrafię zapamiętać. Zaczęliśmy mecz, dostałam piłkę od Gerarda, podałam do Messiego i GOOLLL!! Biegnę w stronę bramki przeciwnika, dostaje piłkę od dość wysokiego bruneta z perfekcyjnie ułożonymi włosami, zakładam siatkę Albie i GOL! Wynikiem 2-0 dla drużyny Daniego, zakończyliśmy trening.
-Wow, widać, że jesteś siostrą piłkarza- Powiedzieli wszyscy piłkarze jednocześnie, wraz z trenerem. Spora grupa wysokich i wysportowanych mężczyzn nie odrywało ode mnie wzroku. Bardzo nie lubiłam być w centrum uwagi, więc spuściłam głowę i powędrowałam w stronę szatni. Przebrałam się i wyszłam na parking, czekając na braciszka. Wyszedł po jakiś 20 minutach z chłopakiem który zaliczył dzięki mnie asystę.
-Tamara, Ney jedzie z nami bo chcemy pograć w Fifę- Powiedział mój brat
Dojechaliśmy pod willę Daniela i weszliśmy. Piłkarze od razu rzucili się na lodówkę.
-To wy będziecie siedzieć tu, a ja idę na górę. Yyy... Porozmawiać z koleżankami z Brazylii.- Skłamałam.
-A liczyłem na to, że z nami posiedzisz.-Odezwała się 11 Barcy.
-No niestety, może innym razem.- Powiedziałam wchodząc jak najszybciej mogłam po schodach. Weszłam do pokoju i poczułam straszny ból w nadgarstku. Nie dawałam za wygraną, wyciągnęłam z trudem z torby tabletki przeciw bólowe i butelkę wody. Łyknęłam 3 na raz. Usiadłam na łóżku i poczułam się jeszcze gorzej. Ból rozszedł się po moim całym ciele. Leżałam na łóżku nie mogąc ruszyć żadną częścią ciała. Nagle do mojego pokoju wszedł Neymar.
-Twój brat poszedł do sklepu i kazał mi z tobą zos..- nagle przerwał.-Tamara co ci się stało- zapytał z troską. O Cholera... zapomniałam, że zdjęłam bandamkę i widać moje jeszcze świeże rany. Zobaczył je.
-Nic, nie interesuj się- powiedziałam oschle i z wielkim trudem zabrałam bandamkę, którą szybko owinęłam swój nadgarstek.
-Tamara dlaczego to robisz? To nie jest żadne rozwiązanie. Jeśli masz jakiś problem powiedz mi, pomogę ci.- Usiadł obok mnie i popatrzył mi głęboko w oczy. Co robić... Co robić... Kuźwa.. Rozkleić się i mu o wszystkim opowiedzieć? Nie! Tamara, bądź wredną suką! Przecież jedynym chłopakiem któremu możesz ufać to Dani i nikt więcej.
- Daj mi spokój! Znam cie jeden dzień. Ty nic o mnie nie wiesz. Nic! Rozumiesz?! Nic! Wyjdź z mojego pokoju!- Krzyczałam jak opętana. Chłopak wykonał moje polecenie. Wtuliłam się w poduszkę i ryczałam jak małe dziecko. Po krótkim namyśle zerwałam się z łózka. A co jeśli on powie o tym co widział na mojej ręce Daniemu?
***
Trzeci rozdział. Mi osobiście się nie podoba. ale opinię zostawiam wam :D

3 komentarze: