Dziś był już mój ostatni dzień w Brazylii. Spakowałam się już wczoraj. Był już wieczór i postanowiłam zrobić to, co zawsze gdy byłam smutna. Wychodziłam z domu, szłam na plażę, siadałam na wielkiej skale i myślałam o swoim życiu. Czasami siedziałam tam aż do rana. Dziś myślałam o tym żeby w Barcelonie zacząć żyć na nowo. MOIM MARZENIEM JEST BYĆ TAKA JAK DAWNIEJ... WESOŁA, UŚMIECHNIĘTA I OTACZAĆ SIĘ WSPANIAŁYMI LUDŹMI... Siedząc płakałam, zresztą w sumie kiedy ja nie płacze? Gdy zrobiło mi się dość chłodno postanowiłam wrócić do domu. Wykąpałam się, ubrałam piżamę i poszłam spać.
Następnego dnia *LOTNISKO*
Żegnałam się z rodzicami, przeszłam przez rozprawę i wsiadłam do mojego samolotu. Całą podróż przespałam. Stałam na lotnisku gdy nagle ktoś zasłonił mi oczy. Szybko sie odwróciłam i zobaczyłam mojego braciszka, któremu rzuciłam się na szyję.
- Tęskniłem za tobą
- Ja bardziej
Gdy się już od niego odczepiłam zobaczyłam, że obok niego stał dość wysoki, opalony brunet.
- Tamara to jest Neymar. mój kolega.
- Cześć- powiedzieliśmy równocześnie i podaliśmy sobie dłonie. Brat zabrał moje walizki i wszyscy ruszyliśmy w stronę samochodu. Dojechaliśmy pod willę Daniego w której miałam zamieszkać.
- Tamcia, chłopaki z drużyny siedzą u mnie i gramy w fifę, a ja miałem jechać po ciebie sam, ale Neymar się uparł, że pojedzie ze mną, bo chce poznać moją sis- Powiedział chłopak, z którym nie widziałam się przez półtora roku. Weszliśmy, Dani pokazał mi pokój, zaniósł walizki i oboje zeszliśmy do salonu, w którym siedzieli piłkarze. Przywitalam sie z nimi, weszłam do kuchni, wlałam sobie soku pomarańczowego do szklanki, usiadłam na fotelu w salonie i obserwowałam grę chłopaków. Grał akurat najwyższy z chłopaków Pique i chłopak, który odebrał mnie z lotniska wraz z bratem Hymm... Jak on sie nazywał. Jego zaczynało się na literę N. Mniejsza o to. Siedząc i pijąc ciągle czułam wzrok tego dość przystojnego chłopaka na sobie. A może mi się tylko zdawało. Wstałam, włożyłam szklankę do zmywarki, pożegnałam sie z chłopakami i postanowiłam iść spać, ponieważ było już dość późno. Weszłam do łazienki, wzięłam prysznic, nabalsamowałam się, ubrałam piżamę, położyłam się na łóżko, zrobiłam sobie zdjęcie i wrzuciłam na IG. Po około 3 minutach przeglądania portali społecznościowych, wyskoczył mi komunikat, iż Neymar Jr polubił i skomentował twoje zdjęcie. A więc tak on ma na imię, może zapamiętam... Jego komentarz brzmiał tak: "Śliczna, mam nadzieję, ze się lepiej poznamy:)" Uśmiechnęłam się do ekranu telefonu, odłożyłam go i poszłam spać.
---
Oto 1 rozdział, mam nadzieję, ze się spodoba :)
Świetny! Czekam na kolejny! ❤
OdpowiedzUsuń