*Rano*
Poszłam z wszystkimi chłopakami z dróżyny na kawę. Piłam sobie i gadałam z nimi.
-Neymar, no hejka- Podeszła do niego jakaś blondynka z toną makeup'u na twarzy.
-Hej, skarbie
-Cześć chłopaki- powiedziała i usiadła Neyowi na kolanach.
- Hej Louane..- powiedzieli obojętnie mieszając łyżeczką w filiżance. Potem zauważyła mnie.
-Ney, przedstawisz mi kogoś?
-A no tak- podrapał się po karku- Louane to jest Tamara, siostra Daniego, Tamara to jest Louane, moja dziewczyna..
Podałam jej rękę i wróciłam do mojej kawy. Sytuacja trochę mnie zdziwiła, ale uratował mnie zbawczy telefon od mojego menagera.
-Halo?
-Tamara przyjdź na chwilę do mojego biura, muszę ci dać kilka świstków do podpisania
-Dobrze, zaraz u ciebie jestem.
Przeprosiłam chłopaków, zamówiłam taksówkę i po chwili byłam już przy jego biurze.
-No hej
-Siemka, siadaj i podpisz się tu, tu i tu-podpisałam chyba ze sto kartek i po dwudziestu minutach wróciłam do domu. Zrobiłam sobie obiad i włączyłam telewizję. Leciały wiadomości, mówi o nowej dziewczynie Neya i też o mnie i o moim "zerwaniu z 11 Barcelony"
*Oczami Neymara*
Siedziałem z Louane, ale musiała jechać na jakąś sesję. Gdy Tamara wyjechała wróciłem do starego trybu życia:
-Imprezy
-Alkohol
-Panienki
Z Louane jestem, ponieważ przyjaźni się z moją siostrą i media ją lubią. Zadzwoniłem do Tamary
-Hej
-Cześć
-Masz chwilę?
-Tak, a co?
-Może wyjdziemy gdzieś razem- przygryzłem wargę
-Jeżeli twoja dziewczyna się nie obrazi to z miłą chęcią
-Moja dziewczyna właśnie wyszła i nie mam co robić..
Zacząłem się szykować, ponieważ mam się z nią spotkać za 15 minut.
Ubrałem czarne spodnie, białą bluzkę i trampki. Szedłem w stronę jej domu. Stanąłem pod drzwiami i zapukałem. Otworzyła mi wysoka brunetka
-Pięknie wyglądasz- Uśmiechnęłam się. Mruknęła coś pod nosem. Wziąłem ją za rękę i szliśmy w stronę plaży. Wyrwała swoją rękę i mojego mocnego uścisku. Spojrzałem na nią i uniosłem brwi.
-Przecież masz dziewczynę- Nie patrzyła się na mnie. Przybliżyłem się do niej i wpiłem w jej usta. Odsunęła się ode mnie i z płaczem biegła przed siebie. Biegłem za nią
*Oczami Tamary*
Pocałował mnie, nie chciałam ranić tej dziewczyny, nie polubiłam jej, ale to nie powód do odebrania jej szczęścia. Biegłam sobie, aż Brazylijczyk nie złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Spojrzałam w jego oczy. Otarł moją łzę
-Louane nic dla mnie nie znaczy, liczysz się tylko ty- szepnął mi wprost do ucha
-Neymar, skoro jej nie kochasz, to po co z nią jesteś? Po co dajesz mi i jej tą cholerną nadzieję? Ona nie jest rzeczą, też ma uczucia.. Gdybym nie wróciła zapomniałbyś o takiej szarej myszce jak ja i wrócił do życia gwiazdy, skupienia się na karierze- Wyrwałam mój nadgarstek, zaczęłam iść, aż wróciłam do domu.
Rano
Obudził mnie dźwięk tak jakby ktoś pukał o szybę. Przetarłam oczy i zobaczyłam Neymara stojącego na parapecie. Wstałam i do niego podeszłam. Zza pleców wyciagął piekną różę i mi ja dał. Przyblizył się do mnie.
-Zerwałem z nią, nie chciałem jej więcej robić nadziej- Szepnął, a ja się w niego wtuliłam
***
Hej, więc chciałabym was przeprosić za moją dość długą nieobecność na blogu, ale zaczął się rok szkolny i sami wiecie jak to jest, nowa szkoła, więcej nauki i tak dalej. Większość swojego wolnego czasu, wykorzystuje pisząc z moją przyjaciółką Lilką imagina na asku, jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam http://ask.fm/julianeyjr
Mam nadzieję, że ten rozdział wam się podoba i będziecie wyczekiwać kolejnego! :D
Świetny kochana <3
OdpowiedzUsuńSuper <3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział w między czasie zapraszam tu http://xjuniorx11.blox.pl/html
OdpowiedzUsuń