sobota, 28 maja 2016

9. Tamara, to był twój wybór, nie rycz!

-Kocham cię, mała..- powiedział prawie niesłyszalnie. Kilka łez poleciało po moich policzkach, szybko je otarł.
-Ney?- spojrzałam na niego niepewnie
-Tak?
-Dani jest na dole, a ty wszedłeś oknem...- uśmiechnęłam się lekko i usiadłam na swoim łóżku. Podrapał się po karku- Zaraz wracam- uśmiechnął się i wyskoczył z okna.

Z perspektywy Neymara

Wyskoczyłem z okna na taras, swoją drogą myślałem, że będzie trudniej, już wiem co będę robił, gdy pokłócę się z Danim. Zaśmiałem się cicho, podszedłem do drzwi i zadzwoniłem dzwonkiem. Otworzył mi wesoły Alves z padem w ręce
-O cześć Ney!
-Hej, jest może Tamara?
-Tak, na górze, ale chyba jeszcze śpi..
-Idę sprawdzić- zaśmiałem się i poszedłem do jej pokoju. Stała przed szafą i szukała jakiś ubrań. Nie zauważyła mnie. Przeczesałem delikatnie palcami włosy, stanąłem za nią i położyłem ręce na jej talii.

W główce Tamary

Poczułam mocny zapach jego perfum i silne ramiona oplatające moją talię. Po chwili jego usta delikatnie muskają moją szyję. Odwróciłam się delikatnie, szybko od niego odskoczyłam i zamarłam trzymając się poręczy przy moim łóżku. W drzwiach stał bardzo zdziwiony Alves.
-Co wy?! Neymar?! A Louane?!- Wymachiwał rękami cały czerwony
-Zerwałem z nią.- Odpowiedział spokojnie Ney i wzruszył rękami.
Uspokoił się trochę. -Jesteście razem?
-Jeszcze nie- odpowiedzieliśmy równocześnie.
-Yyyy troche inaczej to wyglądało, ale ok, nie przeszkadzam wam, czy coś..- wyszedł i zamknął drzwi lekko zmieszany. Usiadłam na łóżku.
-Neymar, to nie powinno tak wyglądać... Nie jesteśmy razem i nie będziemy.- zaczęłam
-Co? Dlaczego? Przed chwilą się przytulaliśmy, byliśmy szczęśliwi!- posmutniał.
-Wybacz mi.. Nie powinnam spowodować twojego zerwania z Louane.. To się nie uda! Za dwa tygodnie wyjeżdżam znów na drugi koniec świata, wrócę nawet nie wiem kiedy. Chcę się zająć karierą.
-Okey. Powinienem już wyjść..- powiedział ze szklanymi oczami i wyszedł z mojego tymczasowego domu. Łzy zaczęły mi wypływać z oczu Tamara, to był twój wybór, nie rycz!

***

Witam... wiem, zawaliłam, nie było mnie prawie 9 miesięcy... Nie miałam weny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz